Znowu zacznę od tego od czego zacząć nie powinnam!
No więc...
Miałam wczoraj badanie, którego się bałam jak cholera! Gówniane badanie!
Przyszłam do przychodni już "posrana"! I jeszcze kazali czekać pół godziny zamiast zawołać mnie i zrobić co trzeba raz dwa...Jeszcze moją córkę naszło na głośne gadanie!
"Mamo! To tutaj Ci będą wkładać tą rurkę do DUPY?!"
"JULAAAA! Mówi się do pupci a nie DUPY!"
"Aaa no tak zapomniałam. Przepraszam mamo."
Wszyscy wzrok na moją PUPCIĘ! Dość murzyńską :D Nie mam pojęcia o co im chodziło :D
Dobra! W końcu nadszedł ten moment kiedy miałam wejść do gabinetu. Pani pielęgniarka widząc mnie wystraszoną do granic możliwości mówi, żeby się nie bać bo to TYLKO 10cm czyli jak czopek!
Aaaaaaaaaa od kiedy czopek ma 10cm?! Ja się pytam?!
P: Proszę iść za mną. Tam jest łazienka.
JA: Ok. Idę.
P: (w łazience już) tu ma Pani zielone spodenki. Tą dziurą do tyłu (tak tak! Wykrojona dziura na tylną dziurę!) i ochraniacze na skarpetki. Jak się Pani przebierze proszę usiąść na łóżku i poczekać.
No to zamknęłam łazienkę i się rozbieram. Ubieram te seksi zielone gatki i.... okazało się, że mam mega murzyńską pupcię! Pół dupy wystawało z gatek! Wychodzę i mówię czy nie mają jednak rozmiaru XL to stwierdziła, żeby się nie przejmować. Myślę sobie "Kurna! Usiądę to mi to całe z PUPCI zjedzie!"
Usiadłam i tak też się stało!
Pielęgniarka mówiła, że doktor zaraz przyjdzie... Nie było go pół godziny! A ja musiałam siedzieć między dodupnymi kablami! Ja pierdziele! Pierwszy raz w życiu widziałam 2 metrowy kabel, który w PUPCIĘ można włożyć! Miałam tylko nadzieję, że się nie przesłyszałam, że to na prawdę 10 cm a nie 10 m!
Przyszedł doktor...
JA: Dzień dobry Panie doktorze.
D: Dzień dobry Pani Karolino. Co tam słychać?
JA: Musi Pan sam zajrzeć bo mój wzrok tam nie sięga!
D: To już zaglądamy. Proszę stanąć kolanami na łóżku i oprzeć się łokciami. Wypiąć pupę.
JA: Panie doktorze ale mi te gatki zlecą!
D: Niech się Pani nie przejmuje, to nawet lepiej :)
I... Omińmy ten szczegół! Haha :D
JA: Panie doktorze ja nie chcę nic mówić ale zaraz narobię Panu na rękę!
D: Pani Karolino spokojnie. Ja tu dmucham... powietrzem to dlatego!
JA: Pierwszy raz ktoś mnie dmucha.... powietrzem!
W między czasie dialog między pielęgniarką a doktorem:
P: Zrobić Panu kawę?
D: Nie nie dziękuję, już sporo dziś wypiłem.
P: A jadł Pan śniadanie?
Myślę... matkoooo! Se temat znaleźli!
D: Zjem po badaniu :)
SZACUN! :D
Wszystko trwało może całe 3 min (na szczęście!). Po badaniu lekarz aż się zapytał czy wszystko w porządku i pogłaskał po policzku. Chyba musiałam być blada! Haha :D
Ogólnie kto lubi "tylne" zabawy to POLECAM!
:D
hahaha no nie mogę ze śmiechu hahaha. Sama pewnie bym się przy tym badaniu nie śmiała, ale to jak to opisujesz mnie rozwala. No nie mogę hahahaha :D:D:D
OdpowiedzUsuńNie no było dość zabawnie przy badaniu hahaha :D
UsuńNo to ja jednak nie chce takich zabaw od tyłu :) wole ze mężem :) dzielna jesteś kochana
OdpowiedzUsuńA lekarz fajny był ???
Lekarz może nie przystojny ale sympatyczny i zabawny :D
Usuń